Lubię czasem eksperymentować, toteż nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała depilacji cukrowej. Miałam mieszane uczucia, bo sama jakoś nie potrafię robić depilacji woskiem, jeśli zależy mi na trwalszej depilacji idę (a właściwie jadę) do kosmetyczki co wiąże się z długą wyprawą do dużego miasta. Niewygodne. Postanowiłam poeksperymentować z cukrem, bo dlaczego nie skoro Tunezyjki, na przykład, taką depilację wykonują od zawsze? Co więcej podobno regularne stosowanie pasty cukrowej osłabia porost włosów. Zobaczymy jak to z tym jest – o tych efektach napiszę później, gdy już zdobędę większe doświadczenie.
Najpierw przepis na pastę cukrową do depilacji
Przepis ten, i podobne, znajdziecie w internecie, niemniej jednak przytoczę go tutaj dodając od razu, że problemem w przyrządzaniu pasty jest ilość wody i soku z cytryny jaką dodaje się do mikstury. Niestety trzeba z tym samodzielnie poeksperymentować. Nie wiem od czego to zależy, ale ścisłe trzymanie się proporcji w moim przypadku nie wyszło na dobre i teraz robię pastę dobierając ilość wody na oko – po prostu obserwuję miksturę i na bieżąco koryguję proporcje.
Oto przepis:
Na pół szklanki cukru i soku z połówki cytryny należy użyć nie więcej niż jedną szklankę wody.
Składniki trzeba podgrzać do momentu, w którym syrop zmieni kolor (ma z tego powstać coś w rodzaju elastycznego karmelu), następnie pastę studzimy i przystępujemy do depilacji, albo odkładamy na później (można przechowywać kilka miesięcy w jakimś pojemniczku). Masa ma zachować plastyczność na tyle by łatwo było ją wydostać z pojemnika (na przykład nabrać łyżką) i musi dać się kształtować w palcach (pod wpływem ciepła ciała).
Ilość wody jest kluczowa.
Trzeba z nią poeksperymentować. Przyznam, że zużyłam ponad kilogram cukru, zanim wyszła mi pasta cukrowa o konsystencji nadającej się do przeprowadzenia depilacji.
Depilacja pastą
Na początku nie jest łatwa, potem to prawdziwa frajda, wszystko śmiga w tempie ekspresowym, a włoski znikają i długo jest z nimi spokój. Pastę rozgrzewamy w palcach i nalepiamy na ciało zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów, następnie odrywamy w kierunku przeciwnym. Ja kształtuję w palcach kulkę średnicy około centymetra do dwóch (z niecałej łyżki pasty). Trzeba się trochę napracować, ale efekty są super. Z pastą radzę sobie dużo lepiej niż z woskiem, poza tym koszt jest znacznie mniejszy, no chyba że postanowicie kupić gotową masę cukrową, bo i taka jest na rynku dostępna – wtedy wyjdzie trochę drożej.
W każdym razie depilacja jest bardzo ekonomiczna bo tej samej kulki można użyć do sporego obszaru skóry. Nie wygląda to może najlepiej (taka masa wymieszana z włoskami), ale przecież i wosk po oderwaniu nie jest najestetyczniejszy nie wspominając o usuwaniu włosów rozpuszczonych w kremie.
Co depilować?
Osobiście nie stosuję masy do depilacji pod pachami i depilacji intymnej – mam niską tolerancję bólu, a to jednak boli. Może z czasem i do tego się przekonam, ale usuwanie włosków z nóg, rąk (przedramiona też depiluję od czasu do czasu) i z twarzy (wąsik plus podbródek) idzie całkiem nieźle i bezboleśnie.
Jeśli macie jakieś doświadczenia z pastą – podzielcie się nimi – zapraszam!
No related posts.
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.
zwiększenie ilości wody poprawia, czy pogarsza elastyczność masy po po wystygnięciu?
moja pierwsza masa (i na razie jedyna) op wystygnięciu zrobiła się prawie twarda, tj. ciężko wyjąć z niej łyżeczkę… ale da się…