Znowu lato za pasem.W zasadzie można by uznać, że już się rozpoczęło, bo większość z nas inaugurowała już sezon na sukienki, krótkie rękawki, brak rajstop. Depilacja stała się koniecznością i nic, nawet lenistwo, ani tym bardziej skłonność do powstawania podrażnień nie mogą nas rozgrzeszyć z pozostawienia na skórze jakiegokolwiek zarostu. I chociaż moim zdaniem wybór metody depilacji odgrywa we wszystkim rolę kluczową warto uzbroić się w arsenał środków do zastosowania po depilacji. Dzięki nim unikniemy poważniejszych problemów, bo jak zapewne doskonale wiecie wszelkie podrażnienia i uszkodzenia skóry, jeśli wystawimy je na słońce, mogą się utrwalić, a raz utrwalone ciężko będzie usunąć bez zastosowania drogich i raczej inwazyjnych metod.
Jeśli wyrywasz włosy …
Jeśli wyrywasz włosy tj. robisz depilację woskiem, pastą cukrową, pęsetą czy wreszcie depilatorem elektrycznym twoim głównym problemem są zapewne wrastające włosy. Mogłaś wypróbować setki kosmetyków łagodzących ten problem, mnóstwo peelingów najróżniejszego rodzaju, a problem i tak zapewne istnieje choć być może dotyczy niewielkiej liczby włosków. Ja osobiście mam jedno niezawodne rozwiązanie, przy czym wymaga ono dość restrykcyjnego przestrzegania terminarza kąpieli. Moim zdaniem, w każdym razie w moim przypadku, peelingi nigdy nie wystarczą. Po prostu nawet po wymoczeniu się w wannie przy pomocy pilingu nie jestem w stanie dokładnie oczyścić skóry ze zrogowaciałego naskórka, który blokując wzrost włosów przyczynia się do ich wrastania pod skórę. Co robię? Regularnie, przynajmniej raz w tygodniu, a w razie potrzeby częściej, przygotowuję sobie kąpiel z dodatkiem pilingu enzymatycznego bądź kąpiel z płynem / żelem zawierającym enzymy (np. z papai) o działaniu rozpuszczającym martwy naskórek. Po kikunastu minutach moczenia trę skórę bardzo intensywnie zwykłą kąpielową rękawicą, raczej szorstką ale bez przesady. Staram się po prostu by przetrzeć nią dosłownie całą skórę ze szczególnym uwzględnieniem tych miejsc, w których wrastają włoski. Po kąpieli bardzo dokładnie skórę nawilżam balsamem i po sprawie. Pod prysznicem też staram się dokładnie przecierać skórę rękawicą, aczkolwiek z uwagi na taką a nie inną specyfikę tej metody mycia zauważam, że zrogowaciały naskórek nie schodzi aż tak dokładnie jak po wymoczeniu się w wannie.
Jeśli golisz włosy….
Z moich doświadczeń wynika, że golenie nie powoduje podrażnień jedynie wtedy, gdy idealnie dobierzemy maszynkę. Polecam szczególnie opracowane głównie dla kobiet maszynki znanych firm produkujących akcesoria do golenia dla mężczyzn. Dobra jednorazówka (de facto wielorazówka) powinna mieć co najmniej dwa, a jeszcze lepiej trzy idealnie ostre ostrza, a do tego pasek, który z jednej strony ułatwia golenie napinając skórę, z drugiej działa też przeciwpodrażnieniowo (może nawilżać, łagodzić, etc. w zależności od tego, czym jest nasączony). Jeśli umiejętnie operujemy maszynką, a przed goleniem użyjemy jakiegoś kosmetyku do golenia (pianki, żelu, w ostateczności nawet jakiegoś mydła) nie ma możliwości podrapania skóry tym bardziej, że kobiecy zarost jest znacznie podatniejszy na golenie. Jeśli włoski są zbyt długie warto je wcześniej przyciąć nożyczkami lub trymerem w ten sposób depilacja pójdzie nam jeszcze łatwiej. Po ogoleniu włosków warto skórę przetrzeć czymś łagodzącym aczkolwiek nie wydaje się to konieczne jeśli nie doszło do zarysowania skóry. Na pewno zawsze warto skórę nawilżyć.
Jeśli używasz kremu…
Jeśli używasz kremu nie musisz martwić się podrażnieniami pod warunkiem, że wcześniej wykonasz próbę uczuleniową, a samą depilację przeprowadzisz ściśle zgodnie z zaleceniami odnośnie używania kremów. Depilacja chemiczna może lekko podrażniać skórę toteż po jej wykonaniu należy uważać by nie narażać jej na oddziaływanie jakichś dodatkowo podrażniających czynników. Warto też zwrócić uwagę na to, by krem wraz z rozpuszczonymi włoskami usuwać ze skóry delikatnie starając się nie wsmarowywać go w skórę. To powinno wystarczyć.
Jeśli na użycie kremu twoja skóra bardzo często źle reaguje raczej zrezygnuj z depilacji chemicznej.
